Akwizytorzy otwartych funduszy emerytalnych OFE wprowadzają przyszłych emerytów w błąd - wynika z raportu Komisji Nadzoru Finansowego. KNF ostrzega przed nieuczciwymi akwizytorami funduszy emerytalnych OFE. Jeśli zapiszesz się do naszego funduszu emerytalnego OFE, dostaniesz dekoder telewizji satelitarnej - zachęcali przyszłych emerytów akwizytorzy jednego z funduszy emerytalnych OFE, choć robić tak nie mogli. Podobnie jak dawać pieniędzy w zamian za zapisanie się do funduszu OFE czy wręczać prezentów - np. perfum. Tego zabrania prawo. Ten proceder pewnie nie wyszedłby na jaw, gdyby nie to, że fundusz emerytalny OFE dekoderów nie dostarczył, a niezadowoleni klienci o wszystkim poinformowali nadzór finansowy.

Problem nieuczciwej akwizycji funduszy OFE narasta od dłuższego czasu. Nadzór finansowy przygotował raport o nieprawidłowościach w akwizycji do funduszy OFE. Co z niego wynika? Agenci OFE robią, co mogą, bo za każdego nowego klienta dostają wysokie prowizje. Za nowicjusza towarzystwa emerytalne (to one zarządzają funduszami OFE) płacą niewiele - ok. 200 zł. Więcej, bo aż 700 zł, można zarobić na wyciągnięciu klienta od konkurencyjnego funduszu emerytalnego OFE. Do tego trzeba jeszcze dodać procent od sumy oszczędności, jaką taka osoba zgromadziła na koncie emerytalnym. Tym sposobem do kieszeni akwizytora może trafić dodatkowy 1 tys. zł.
Kiedy KNF zbadał portal internetowy, który oferował zapisy do funduszy OFE, okazało się, że jedna osoba zawierała codziennie nawet kilkaset umów o przystąpienie do funduszu. Na zawarcie jednej miała więc trzy minuty. Z raportu KNF wynika, że akwizytorzy często podają się za reprezentantów wszystkich funduszy emerytalnych OFE. Kiedy przychodzi do podjęcia decyzji, okazuje się, że najlepszy jest tylko jeden fundusz OFE: ten, dla którego agent naprawdę pracuje. Częste jest też podszywanie się pod pracowników KNF czy urzędów pracy tylko po to, by wyłudzić dane osobowe i podpis na formularzu. Kto da się nabrać, po kilku miesiącach dowie się, że właśnie zmienia fundusz OFE lub zmienił swój fundusz emerytalny OFE na inny. A kiedy zechce wrócić do starego funduszu OFE, musi zgodnie z prawem uiścić 160 zł.
KNF przyznaje, że wielu nieprawidłowości można by uniknąć, gdyby ofiary akwizytorów funduszy OFE były ostrożniejsze i wiedziały więcej o systemie emerytalnym. Warto więc zapoznać się z materiałami na stronie www.fundusz.info . KNF potwierdza wprost, że klienci nie czytali tego, co podpisywali. Zwraca uwagę, że kupując używany samochód za 30 tys. zł, dokładnie go sprawdzamy. Ale kiedy w grę wchodzi fundusz emerytalny OFE i kwoty dziesięciokrotnie wyższe, postępujemy często mało rozsądnie...
Dlaczego? Z raportu KNF wynika, że przyczyną jest niska świadomość ekonomiczna Polaków. Większość z nas, wybierając fundusz OFE, nie umie ocenić, które opłaty są istotne i jak wpływają na wysokość naszych emerytalnych oszczędności. Zwykle też nie wiemy, że nawet subtelne, ale systematyczne różnice w wynikach inwestycyjnych funduszy emerytalnych OFE mogą boleśnie odbić się na wysokości naszej emerytury. Co z tym zrobić? Zdaniem KNF trzeba zakazać akwizytorom OFE przenoszenia przyszłych emerytów z jednego funduszu OFE do drugiego funduszu emerytalnego OFE. W zamian każda osoba mogłaby zapisywać się do funduszu OFE samodzielnie: telefonicznie, listownie lub przez internet.

Zmiana OFE. Akwizytorzy OFE nadal mogliby namawiać do swojego OFE osoby, które dopiero zaczynają pierwszą pracę. Takie rozwiązanie popierają fundusze OFE ING, OFE Aviva i OFE PZU. OFE Polsat domaga się całkowitej likwidacji akwizycji. Przeciw jest OFE AXA i OFE Generali. Przekonują, że ograniczy to konkurencję, a klientów funduszy OFE pozbawi jedynego źródła wiedzy o systemie emerytalnym.
Widząc skalę nieprawidłowości i brak zależności między wynikami funduszy emerytalnych OFE a wyborami przyszłych emerytów, fundusz.info uważa, że rola edukacyjna akwizytorów OFE jest mocno przeceniana. Zwracamy uwagę, że co drugą osobę zmieniającą OFE, akwizytor OFE namówił na fundusz OFE, który dotąd gorzej pomnażał pieniądze swoich klientów. O jakiej edukacji my tu mówimy?



