Działalność agentów Otwartych Funduszy Emerytalnych (OFE) ograniczono już w 2009 roku poprzez znaczne obniżenie opłat oraz prowizji za przystąpienie i zmiana OFE; system OFE wymaga jednak licznych zmian - powiedziała minister pracy i polityki społecznej Jolanta Fedak.
Minister odniosła się w ten sposób do informacji "Gazety Wyborczej", zgodnie z którą Otwarte Fundusze Emerytalne (OFE) w 2009 roku wydały oficjalnie na prowizje akwizytorów 446 mln zł, a według wyliczeń dziennikarzy - o co najmniej 50 mln zł więcej.

"Nieuczciwa akwizycja agentów OFE, którą prowadzą otwarte fundusze emerytalne, to jedna z tych patologii, z którymi musimy w czasie tej korekty (systemu emerytalnego) sobie poradzić" - podkreśliła Fedak zaznaczając, że żadnymi metodami administracyjnymi nie da się zupełnie ograniczyć akwizycji OFE, poza zakazem ustawowym. Zdarza się bowiem, że przedstawiciele OFE manipulują danymi podczas prezentacji dla klienta by porównać OFE między sobą.
"W 2009 roku obniżając znacznie opłaty, a także prowizje OFE, ograniczyliśmy tę akwizycję, dlatego że OFE nie otrzymują za każdego kolejnego ubezpieczonego dodatkowych środków, jeśli przekroczą 45 mld zł w portfelu" - dodała.
Od 1 stycznia 2010r oszczędzający na przyszłą emeryturę płacą OFE mniejszą opłatę od składki ofe. Nie może być ona wyższa niż 3,5 proc. (wcześniej 7 proc.) opłaty od każdej odprowadzanej przez ubezpieczonego składki.
Wokół granicy 45 mld zł aktywów znajdują się dwa duże towarzystwa (OFE Aviva i OFE ING), które - wskazała minister - zawiesiły już konkurencję o liczbę uczestników OFE. Zaznaczyła też, że OFE powinny konkurować między sobą przede wszystkim opłatą - a więc poprzez obniżki regulowanych górną granicą opłat i prowizji, czego nie czynią - a także jakością portfela, czyli stopą zwrotu czy stopą zysku OFE.
"System wymaga licznych zmian, natomiast dodatkowe regulacje jeszcze raz utwierdzają mnie w przekonaniu, że nie jest to system rynkowy i nie jest to system dobry" - podkreśliła Jolanta Fedak.
Minister przypomniała też, że planowane zmiany w systemie emerytalnym zakładają zmniejszenie do 3 proc. pensji części składki emerytalno-rentowej, która trafia do Otwartych Funduszy Emerytalnych. Obecnie jest to 7,3 proc.
Zgodnie z danymi Komisji Nadzoru Finansowego, oficjalne koszty usług akwizycyjnych, jakie OFE poniosły w 2009 roku, to 446,4 mln zł. W kolejnych kwartałach ich przyrost był podobny, po pierwszym wyniosły bowiem 105,2 mln zł, po drugim 206,5 mln zł, a po trzecim 318,7 mln zł.
Jak podaje "GW", rzeczywiste wydatki na akwizycję są jednak znacznie wyższe. Fundusze OFE zamiast księgować je jednorazowo, zgodnie z prawem, rozkładają je bowiem w czasie - od dwóch, trzech, do kilkudziesięciu lat. OFE pokazują w ten sposób niższe koszty, mimo że akwizytorzy OFE prowizję dostają natychmiast




